Topola by Smyr

Odcinek 8 Gdy prawda na wierzch wypływa, a trup ukazuje swoje diabelskie oblicze

Na podwórku jak na progu rzeźnika z tyłu sklepu… krew się leje, flaki rozszarpane sponiewierane przez jakieś dzikie zwierzę chyba. Cała wieś się zleciała i gapi na babę wznoszącą trzęsące ramiona ku niebu. Wrzeszczy, pomstuje i podnosi co chwilę głowę nieboraka we własnym mózgu umorusanego…

- co on Ci takiego zrobił…?! O najświętsza panienko… u iii…

- syn Marcinowy – rzucił mi do ucha Wacław – chłopaka poznaję po większym niż zwykle…

- milcz! – przerwałem, zresztą już nie pierwszy raz – dajcie miejsca, zbadać okoliczności trzeba, może jeszcze ślady jakieś zostawiliście, odsuńcie się ludzie – krzyknąłem wokół siebie i już przeciskam się do jeszcze ciepłego chłopa. Dawny instynkt komisarza wyostrzył me zmysły, łokciami podparty już w puste oczy spozieram biedaka. Czaszkę badam… zmiażdżona, brzuch jak worek z ziemniakami przerzucony ze dwa razy o ziemię. Ręce czyste, nie bronił się. Ślady pazurów albo kłów i pazurów szarpane i miażdżone. Raczej zwierzę było przyczyną tej masakry, no bo czy człowiek mógł taki bajzel zostawić. Niezły klops! – pomyślałem i moją uwagę przyciągnął jeden szczegół… zastygłem w bezruchu, pot oblał mi plecy. To przecież nie… cholercia!!!

- odsuń się pan, szkoda się brudzić, my tu wiemy kto i zacz to uczynił – z daleka widać – splunął na bok podkreślając swój osąd jednooki starzec – prawda chłopy?!

- tak, tak. Szekant jego mać! Nie kto inny. Nic nie zrobisz. Psia jucha nie powinien wychodzić po zmroku bez obstawy – w tłumie głosy się odezwały – po zmroku i większej gorzałce. Ech, młodzi.

- nie widzę powodu, dlaczego, mamy to tak zostawiać – szybko chwyciłem za urwaną część koszuli ofiary i podniosłem nad ciałem, by jasno wszyscy zobaczyli, co pod nią się kryło – wiadomość.

- co? Co pan mi tu… – stary przerwał i zatkało mu trzewia na widok tego, co gołe ciało miało na sobie zaraz pod lewą piersią.

Trupowi skóry brakowało pod sercem. Wycięta pięknie i na wzór w kształcie koła.

- wiadomość od mordercy, tego bestia nie mogła zrobić, prawda Panie? – rzuciłem odważne spojrzenie w oczy staremu a raczej w to jego jedno co mnie śledzi z bielmem na przedzie…

- to nie wiadomość to chłopakowy obrazek z marynarki jeszcze ktoś dziabnął –  wtrącił nagle pojawiając się znikąd stary wielki chłop, co łapami w kieszeniach przekręcał i zimno na zwłoki patrzył

- patrz ociec co zrobili naszemu pierworodnemu, patrz ouuuu iii – zawyła kobieta tuląc truchło w ramionach

- zostaw! – rzucił ostrzegawczo chłop do żony, mnie posłał mrożące krew w żyłach spojrzenie i gestem jakby z kieszeni wyjętym coś chciał dodać…

- no znak czy wiadomość, tak czy siak zbadać trzeba, jeśli tatuaż tu był a wycięty to może być dla nas poszlaka… – do siebie głośno dodałem.

- nam to proszę zostawić, Marcinowego synalca zaniesiemy do chłodni, tam się spotkamy – stary odsunął laską babę od syna, skinął na dwóch pierwszych z brzegu mężczyzn, a ci już zaczęli pakować resztki chłopaka na koryto co obok leżało.

- jeśli ma pan ochotę nam potowarzyszyć, zapraszam, widok nie będzie jednak miły, uprzedzam…

- nie takie rzeczy… – w język się ugryzłem.

- ciekawe macie w tym mieście sposoby wsi mierzenia oj ciekawe! – rzucił stary z bliska mi patrząc w twarz – chętnie posłucham wyjaśnień w drodze na trupa badanie.

Nie mogłem odmówić, z jednej strony rzekłem za dużo, z drugiej patrząc – ciekawość dawnych czasów była silniejsza.

- wezmę kilka rzeczy z pokoju i zaraz dołączę…

- tego pan szukasz – z drwiną w głosie Słomian mą walizeczkę ściskał tuż nad moją głową. Było więcej do wyjaśniania zapewne niż myślałem.

- spocznij, odmaszerować – w kłębach dymu generał przytupnął za Słomianem i we mnie suchym paluchem na 20 centymetrów celował, tuż przy wąsie kręcąc koła.

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.