*** by Martin

***

Stara książka, płyta winylowa.
Treści puszczane kilkakrotnie.
Taka ludzka poza.
Niedwuznaczna, nie kartkowana.
wydaje się mądra bo nie czytana.

Kolejny obrót na 33.
Wklęsłe historie pisane od nowa.
Wgryzająca się w płytę melodia.
Pod opuszkiem słuchającego palca.

Kto ostatnie rzuci zdanie.
Zamierzy się ostrzem słowa
Wychodzi po staccato, bez braw.
Klucz wiolinowy w drzwiach.

Zdanie złamane w pół akapitem.
Płyta i strona. Dwa słowa.
Zagłuszony krzykiem rytm.
Zwietrzały zapach drukarni.
On i ona. Zaczyna się wszystko od nowa.

Dodaj komentarz