![]()
Wyjęta z torebki koperta nieznośnie paliła się w dłoniach Adelli. grzała jej wilgotne ręce tym, co w środku napisane. Adella nie spojrzała ani razu na kopertę, gasiła pożar serca zimnym deszczem za oknem.
Cała drżała, postanowiła że nie będzie przedłużać tej chwili w nieskończoność, lekko nadszarpnęła spojenie papieru, poszło jakby na złość, przedarła fragment kartki w środku. Zwiesiła głowę, zapłakała głośno na dłoniach poczuła łzy, papier westchnął jej smutkiem. Wyciągany list był niegrzecznym śladem młodości, teraz wydrukowany na poczcie z drukarki, tylko z drukarki bez cienia osoby piszącej bił w nią swymi nagłówkami. Adella nie wiedziała, czy chce to czytać. spojrzała jeszcze raz na pole. Nie, nie chcę tego przedłużać, teraz gdy wszystko już jest za mną… wybacz. Myśl ta przetarła się w chwili gdy zobaczyła kilka pierwszych wyrazów i zaczęła czytać na głos, szept był podsłuchiwany przez wiatr targający topolą:
jeśli Ty nie istniejesz, nie ma mnie, nie pada deszcz, nie wiem co jest, przecież byłaś, czułaś mnie, choć nie znaliśmy się… jeśli Ty nie istniejesz, jeśli… to ja nie istnieję, nie istnieje to, co czuję bo Ty mnie definiujesz. czy to sen czy jawa? Ty masz mnie, ja nie mogę sobie pozwolić nawet na Twoje spojrzenie, nie mam nic.
A. czy pamiętasz dzień w którym, miałaś na sobie zielony kapelusz, ktoś podał Ci dłoń w autobusie jadącym na wschód? To ja, na tyle mnie było stać, ale teraz wiem, że to za mało. Wiem, że jesteś dla mnie a ja istnieję dla Ciebie! Przyjeżdżam… chyba, że deszcz nie pozwoli mi do Ciebie trafić. Chyba że nie przeczytasz tego na czas. Czasu mam mało…
K.
p.s. jeśli nie – zniszcz ten list, zapomnij i wybacz!
Adella nigdy nie dostała listu od nikogo, poza ciotką która już nie żyje od dawna… Borys nie pisał, Borys mówił czułe i gorące słówka – pisać nie lubił. A teraz ona stoi przed oknem, list moknie od łez… tusz kiepskiej drukarki z poczty rozmywa się. Dlaczego, dlaczego? Dlaczego nie wtedy? pytała siebie, patrząc na resztki tekstu. Patrząc na datę… to było rok temu. dokładnie rok temu się dowiedziała, że kochał ją nie tylko Borys. Boże! Obaj odeszli. Teraz i ona odchodzi, nie dowie się kto ją tak mocno kochał. Nie dowie się, kogo Borys za tę miłość przeklinał biegnąc w pole. Skąd wiedział?
Nieważne, teraz już nic dla Adelli nie jest ważne. nic.



